Dlaczego dach przecieka? 10 najczęstszych przyczyn i sposoby szybkiej naprawy

Przeciekający dach

Przeciekający dach potrafi spędzić sen z powiek domownikom. Nawet niewielka nieszczelność może z czasem doprowadzić do poważnych szkód – od zalania stropów i ścian po rozwój pleśni i gnijące elementy konstrukcyjne. W efekcie rosną koszty ogrzewania (mokre ocieplenie traci izolacyjność) i pojawia się zagrożenie zwarciem instalacji elektrycznej.

Niestety problem nieszczelnych dachów jest w Polsce dość powszechny – szacuje się, że blisko 2,5 miliona Polaków mieszka w budynkach z przeciekającym dachem.

Co gorsza, nawet solidnie wykonany dach z biegiem lat może ulec uszkodzeniom pod wpływem surowych warunków klimatycznych. Dla przykładu dachówki ceramiczne lub cementowe wytrzymują nawet 50–100 lat, podczas gdy pokrycia z papy bitumicznej czy blachy wymagają wymiany już po 20–30 latach.

Ile kosztuje naprawa dachu w 2026 roku?

Koszt naprawy przeciekającego dachu w 2026 roku zależy od rodzaju pokrycia oraz skali uszkodzeń. Poniżej podajemy orientacyjne przedziały cen za naprawę pojedynczego przecieku dla różnych typów dachów (uwzględniając dojazd fachowca, diagnostykę i podstawowe materiały): 

  • Dach z dachówki ceramicznej lub cementowej: ok. 440–750 zł za usunięcie pojedynczej nieszczelności (np. wymiana kilku pękniętych dachówek i uszczelnienie obróbki przy kominie; średnio ok. 600 zł).
  • Dach z blachy trapezowej lub blachodachówki: ok. 400–700 zł za naprawę przecieku (np. wymiana uszkodzonego arkusza/blachy lub nieszczelnych wkrętów, załatanie punktowej dziury w poszyciu).
  • Dach płaski pokryty papą lub membraną: ok. 1000–1500 zł za miejscowe uszczelnienie przecieku (np. zgrzanie łaty z papy termozgrzewalnej, nałożenie masy hydroizolacyjnej na pęknięcie) – proste naprawy mogą kosztować mniej, jednak często konieczne jest szersze uszczelnienie strefy wokół przecieku

Jak uniknąć przeciekającego dachu? – czy można zareagować z wyprzedzeniem?

Czy da się przewidzieć problemy z dachem i zareagować zanim dojdzie do przecieku? W praktyce całkowite przewidzenie awarii jest trudne, bo na dach działa wiele nieprzewidywalnych czynników (nagłe wichury, upadające gałęzie, ekstremalne opady). Można jednak znacząco zredukować ryzyko przecieków dzięki regularnym przeglądom i konserwacji.

Fachowcy zalecają oględziny dachu minimum dwa razy do roku – wiosną (po zimie) i jesienią (przed zimą).

Wiosną szukamy szkód po mrozach i zalegającym śniegu (np. pękniętych od mrozu dachówek, obluzowanych przez wichury elementów), a jesienią przygotowujemy dach na zimę (czyszczenie rynien z liści, sprawdzenie kominów i obróbek blacharskich.

Dobrym zwyczajem jest też kontrola dachu po każdej większej nawałnicy czy gradobiciu. Takie profilaktyczne działania kosztują znacznie mniej niż usuwanie skutków zaniedbań – dla porównania przeciętna naprawa dachu po ciężkiej zimie to wydatek rzędu 3000–8000 zł, podczas gdy coroczne drobne konserwacje zamykają się kwotą 500–1500.

10 Najczęstszych przyczyn przeciekającego dachu i sposoby naprawy

1. Uszkodzone pokrycie dachowe (np. pęknięte dachówki, dziurawa papa lub blacha)

Najbardziej oczywistym powodem przecieków są fizyczne uszkodzenia samego pokrycia dachowego. Pęknięta lub zsunięta dachówka, rozerwana membrana dachowa czy dziura w papie bitumicznej od razu tworzą drogę dla wody. Podobnie dzieje się, gdy na metalowej blachodachówce pojawią się ogniska rdzy – postępująca korozja blachy może z czasem przerdzewieć ją na wylot, tworząc otwory wpuszczające wodę.

Szybka naprawa

W przypadku uszkodzonego pokrycia najważniejsze jest lokalne usunięcie i wymiana wadliwych elementów. Pęknięte lub brakujące dachówki należy jak najszybciej zastąpić nowymi, upewniając się, że są prawidłowo zamocowane i uszczelnione (np. zaprawą lub klamrami przy gąsiorach). Dziury w papie lub membranie dachowej naprawia się przez zgrzanie łaty z nowego materiału bądź zastosowanie specjalnej taśmy/masy dekarskiej na pęknięcie.

2. Błędy montażowe i nieszczelne obróbki blacharskie

Kolejnym częstym źródłem przecieków są niedoróbki wykonawcze pozostawione przez ekipę dekarską lub wynikające z niewłaściwego montażu elementów. Dach jest złożonym systemem i 90% przecieków powstaje w tzw. miejscach newralgicznych – tam gdzie pokrycie łączy się z innymi elementami: wokół kominów, wywietrzników, okien dachowych, przy koszach dachowych czy okapach.

Jeśli obróbki blacharskie (kołnierze, fartuchy, pasy nadrynnowe) zostały źle wykonane – na przykład fartuch przy kominie nie przylega dokładnie lub brakło uszczelnienia masą dekarską – to podczas ulewy woda wciska się właśnie tymi szczelinami.

Błędy montażowe obejmują też niedokładne zakładki blach (np. panele blachy trapezowej zbyt słabo zachodzą na siebie) oraz pozostawienie szczelin w newralgicznych miejscach. W efekcie przy silnym deszczu lub topniejącym śniegu woda znajdzie drogę pod pokrycie.

Szybka naprawa

Naprawa błędów wykonawczych sprowadza się do uszczelnienia lub poprawienia feralnych obróbek. Gdy przeciek występuje przy kominie, zwykle trzeba zdemontować i od nowa prawidłowo wykonać obróbkę blacharską wokół komina (zamontować nowe kołnierze, przykleić fartuchy z odpowiednim zakładem i uszczelnić je).

Nieszczelności na styku połaci z oknem dachowym wymagają np. wymiany uszczelek lub poprawienia kołnierza uszczelniającego okno.

Źle połączone arkusze blachy można uszczelnić specjalnymi taśmami dekarskimi butylowymi lub silikonowymi – nakleja się je na styk dwóch płatów blachy, tworząc elastyczne, wodoszczelne połączenie.

Wszystkie luźne lub odstające elementy obróbek (rynny koszowe, pasy nadrynnowe, obróbki przy ścianach) należy dociążyć, dokręcić lub uszczelnić, bo tamtędy też może podciekać woda.

3. Problemy z hydroizolacją (uszkodzona lub źle ułożona folia dachowa)

W nowoczesnych dachach skośnych bardzo ważną rolę pełni folie wstępnego krycia (membrany dachowe) układane pod pokryciem. Ich zadaniem jest odprowadzanie wszelkiej wody, która przedostanie się pod właściwe pokrycie, oraz ochrona przed wilgocią z wewnątrz. Jeśli jednak membrana dachowa jest przerwana, dziurawa lub ułożona z błędami, dach traci swoją drugą linię obrony przed przeciekami.

Częstym błędem jest brak odpowiednich zakładów folii – pasy membrany powinny zachodzić na siebie na szerokość zalecaną przez producenta (zwykle co najmniej 10–15 cm), a wszelkie połączenia muszą być sklejone taśmą. Gdy ekipa tego nie dopilnowała, przy silnym nawiewaniu deszczu pod dachówki lub blachę woda przeniknie przez zakład do ocieplenia.

Równie niebezpieczne są mechaniczne uszkodzenia folii – np. rozdarcia powstałe podczas montażu (chodzenie po niej, nieostrożne docinanie) lub późniejsze dziury zrobione przez gryzonie na strychu.

Brak folii wstępnego krycia (spotykany w starszych dachach) to w ogóle otwarta droga dla wody – jeśli główne pokrycie zawiedzie, nawet najmniejsza szczelina od razu skutkuje przeciekiem na poddaszu.

Szybka naprawa

Uszkodzoną lub nieprawidłowo ułożoną folię dachową trzeba naprawić albo wymienić, niestety bywa to dość pracochłonne. Najpierw należy zlokalizować miejsce nieszczelności membrany – często wymaga to uchylenia fragmentu pokrycia (np. odjęcia kilku dachówek w okolicy przecieku) i zajrzenia pod spód.

Mniejsze rozdarcia folii można zakleić specjalną taśmą naprawczą do membran dachowych lub nałożyć na nie łatkę z nowej folii, sklejając brzegi taśmą dekarską. Jeśli jednak folia jest poważnie uszkodzona na większym obszarze lub ułożona z rażącymi błędami (np. braki zakładów), lepiej rozważyć wymianę membrany na nową.

4. Uszkodzenie mechaniczne dachu (np. wskutek spadających gałęzi lub gradu)

Mechaniczne uszkodzenia spowodowane czynnikami zewnętrznymi to częsta przyczyna nagłych przecieków, zwłaszcza podczas burz i wichur. Silny wiatr może zerwać lub przemieścić fragmenty pokrycia – typowo odlatują pojedyncze dachówki, gonty bitumiczne lub blaszane panele na skutek porywu wiatru.

Równie groźne są spadające na dach przedmioty: gałęzie oderwane z pobliskich drzew, fragmenty oderwanego kominka wentylacyjnego, a nawet przewrócone anteny. Uderzenie ciężkiego obiektu potrafi zbić dachówki, przedziurawić papę albo wgnieść i rozszczelnić blachę. Nawet jeśli element nie wypadnie całkiem, to może popękać – np. dachówka trafiona spadającą gałęzią może wyglądać na miejscu, ale mieć pęknięcie, przez które sączy się woda.

Innym przykładem mechanicznego uszkodzenia jest gradobicie – duże kule gradu z impetem uderzają w dach, czasem krusząc gonty bitumiczne czy łamiąc płytki włókno- cementowe. Po takiej nawałnicy na połaci mogą pojawić się dziesiątki drobnych dziurek niewidocznych z daleka, które ujawniają się potem jako plamy wilgoci pod dachem.

Szybka naprawa

Po każdym silnym wietrze czy burzy warto skontrolować stan dachu, by szybko wykryć ewentualne uszkodzenia mechaniczne. Gdy znajdziemy spękane czy wybite elementy pokrycia – należy je wymienić na nowe (np. połamane dachówki zastąpić zdrowymi, dziury w gontach zakleić łatami lub wymienić całe pasy gontu).

Wgnieciona blacha dachowa wymaga oceny – jeśli nie pękła powłoka i nie ma dziury, można ją zostawić (choć warto monitorować to miejsce na wypadek korozji).

Jeżeli jednak blacha pękła lub odkształciła się tak, że odstaje od podłoża, lepiej wymienić uszkodzony panel na nowy, ponieważ odkształcenie może tworzyć szczelinę dla wody.

Połamane elementy systemu rynnowego (jak rynny czy rury spustowe urwane przez wiatr) również trzeba niezwłocznie naprawić lub wymienić – niesprawna rynna w połączeniu z ulewą to pewne zalanie okapu i ścian. Jeśli źródłem szkód była gałąź lub drzewo, po zabezpieczeniu dachu warto zadbać o przycięcie niebezpiecznie zwisających konarów wokół domu, by zapobiec kolejnym wypadkom.

W przypadku gradobicia, gdy podejrzewamy wiele drobnych uszkodzeń, opłaca się zamówić inspekcję dekarza lub obejrzeć dach z bliska – mniejsze dziurki w papie można zalepić masą bitumiczną, a uszkodzone gonty pokryć łatą.

5. Nieszczelne wkręty i mocowania pokrycia

W dachach krytych blachą lub blachodachówką bardzo częstą bolączką są nieszczelne wkręty mocujące. Arkusze blachy przytwierdza się do łat za pomocą wkrętów farmerskich z podkładką uszczelniającą (gumową, najczęściej z EPDM). Z czasem jednak te uszczelki starzeją się, twardnieją i pękają pod wpływem warunków atmosferycznych.

Już po kilkunastu latach gumki mogą stracić elastyczność – sparcieć i popękać, co oznacza utratę szczelności wokół łebka wkrętu.

Woda deszczowa zaczyna wtedy sączyć się przez mikroskopijne szczeliny przy mocowaniach i trafiać pod pokrycie, powodując punktowe przecieki. Problem pogłębia korozja wkrętów – jeśli użyto tańszych, słabo zabezpieczonych elementów, ich łebki rdzewieją, a rdza pochłania także podkładkę. Niekiedy przyczyną bywa zbyt mocne lub krzywe dokręcenie wkręta podczas montażu – przeciśnięta uszczelka od razu źle przylega i po paru latach pojawia się tam nieszczelność.

Szybka naprawa

Rozwiązaniem przy nieszczelnych wkrętach jest ich wymiana na nowe, z dodatkowymi uszczelkami. Najpierw warto zlokalizować, które miejsca przeciekają – przy opadach widać wilgotne plamy na deskowaniu lub krokwiach w okolicy konkretnych śrub. Wymontowujemy stare, skorodowane wkręty i zastępujemy je nowymi z uszczelką EPDM, która zapewni szczelność na lata.

Jeśli wymiana pojedynczych śrub nie rozwiązuje problemu (np. gdy przecieka wiele mocowań na całym dachu), można rozważyć dodatkowe zabezpieczenie – np. doszczelnienie łbów wkrętów masą dekarską lub pokrycie całego dachu powłoką uszczelniającą (płynną membraną) w ekstremalnych przypadkach. Ważne jest także regularne dokręcanie lub wymienianie wkrętów co kilkanaście lat w ramach konserwacji – zapobiega to wystąpieniu przecieków zanim jeszcze zauważymy krople na strychu.

6. Zalegający śnieg i lód

Zimą dach narażony jest na specyficzne zagrożenia związane ze śniegiem i lodem. Gruba warstwa zalegającego śniegu to nie tylko duże obciążenie, lecz także potencjalne źródło przecieków. Gdy śnieg zaczyna się topić na dachu, powstaje woda, która może zostać wtłoczona pod pokrycie – zwłaszcza przy krawędziach dachu oraz w zagłębieniach (np. koszach dachowych).

Dzieje się tak, gdy warstwa śniegu blokuje normalny spływ wody. Topniejąca woda nie ma gdzie odpływać i podsiąka w górę, pod dachówki lub blachę. Sprzyja temu mróz na krawędzi dachu – woda spływająca do okapu może zamarzać, tworząc tzw. lodowe tamy w rynnach i okapie. Te zatory lodu cofają wodę pod pokrycie dachowe, powodując przecieki pomimo nienaruszonego pokrycia.

Zagrożeniem są też sople i nawisy lodowe, które mogą uszkodzić rynnę lub sam dach, tworząc kolejne nieszczelności. Podobnie śnieg zalegający w koszach dachowych (na styku połaci) długo topnieje i potrafi znaleźć najmniejszą szczelinę, by dostać się pod pokrycie.

Szybka naprawa

Przede wszystkim warto zapobiegać nadmiernemu zaleganiu śniegu na dachu. Na dachach stromych montuje się śniegołapy, które ograniczają zsuwanie się mas śniegu w niekontrolowany sposób (chroni to rynny i ludzi, ale sprawia, że śnieg dłużej leży – trzeba wtedy go ręcznie zrzucać przy dużych opadach).

Bezpieczne odśnieżanie dachu (z użyciem zabezpieczeń i nie uszkadzając pokrycia) to najlepsza prewencja – lżejszy dach to mniejsza szansa przecieków. Jeśli już doszło do tworzenia się lodowych tam, należy usunąć lód z krawędzi dachu i udrożnić rynny, gdy tylko warunki na to pozwolą.

W sytuacji gdy zauważamy przeciek spowodowany topniejącym śniegiem, tymczasowo można zabezpieczyć krawędź dachu folią lub plandeką, aby woda spływała poza okap. Docelowo jednak warto rozważyć montaż pasa nadrynnowego i dodatkowej warstwy papy czy membrany w okapie, by takie cofki wody nie przedostawały się do więźby

Przy dachach płaskich kluczowe jest posiadanie sprawnych wpustów dachowych – należy je regularnie oczyszczać, aby roztopiony śnieg mógł swobodnie spływać. Po zimie dobrze jest skontrolować miejsca, gdzie leżały duże czapy śniegu – czy nie pojawiły się tam zacieki lub uszkodzenia pokrycia. Jeżeli tak, konieczna będzie naprawa poszycia (wymiana przegnitych deskowań, wysuszenie ocieplenia, załatanie ubytków w pokryciu).

7. Zablokowane rynny i odpływy

Niedrożne rynny i system odprowadzania wody to często lekceważona przyczyna przecieków dachowych. Jeśli rynny są zapchane liśćmi, gałązkami lub lodem, przestają spełniać swoją funkcję – woda deszczowa lub topniejąca zalega w nich i zaczyna się przelewać. Przelewająca się z rynny woda cofa się pod krawędź pokrycia dachowego, a stamtąd może już łatwo trafić do środka, powodując zawilgocenie okapu, podbitki, a nawet sufitu na najwyższej kondygnacji.

Podobnie dzieje się w koszach dachowych (rynny koszowe między połaciami) – zalegające liście tworzą tam tamę wodną, przez co woda wylewa się na boki i pod pokrycie.

Zatkane mogą być też rury spustowe – wtedy cała woda z dachu leje się bokiem na elewację i okap. W dachach płaskich zapchany wpust dachowy sprawia, że na dachu stoi kałuża. Brak drożności systemu odprowadzania wody z dachu skutkuje tym, że woda znajduje inne, często niepożądane drogi – co szybko skutkuje przeciekami tam, gdzie nigdy byśmy się ich nie spodziewali.

Szybka naprawa

Wystarczy oczyszczenie i udrożnienie rynien oraz odpływów. Jeśli zauważymy, że woda przelewa się z rynny podczas deszczu, trzeba niezwłocznie wybrać z niej liście, brud, zalegający lód. Rynny powinno się czyścić przynajmniej raz w roku, najlepiej jesienią po opadnięciu liści.

Warto też sprawdzić wloty rur spustowych (sitka) i same rury – udrożnić je wężem ciśnieniowym lub sprężyną, jeśli coś je blokuje. Drobne nieszczelności rynien (na łączeniach) również trzeba naprawić – przez dziurawą rynnę woda kapie na okap i może podciekać. Służą do tego uszczelniacze do rynien lub taśmy butylowe.

Jeśli z powodu niedrożnych rynien doszło już do zawilgocenia podbitki czy murów, należy je osuszyć i ewentualnie zaimpregnować środkiem antygrzybicznym

Montaż siatek lub łapaczy liści w rynnach ograniczy ich zapychanie, a zimą warto kontrolować, czy lód nie blokuje odpływu (pomocne mogą być systemy kabli grzewczych w rynnach).

8. Brak wentylacji połaci dachowej

Prawidłowo działająca wentylacja dachu jest niezbędna, choć niewidoczna na pierwszy rzut oka. Jej brak lub zablokowanie prowadzi do gromadzenia się wilgoci pod pokryciem. Ciepłe, wilgotne powietrze z wnętrza domu unosi się na poddasze – jeśli nie ma drogi ujścia (np. brak szczelin wentylacyjnych w okapie i kalenicy), para wodna kondensuje się na wewnętrznej stronie dachu (na folii lub deskowaniu).

Taka skroplona woda zaczyna kapać i daje efekt jak przy przeciekającym dachu, choć źródłem jest kondensacja, a nie dziura w pokryciu.

Długotrwały brak wentylacji sprawia, że cała konstrukcja nasiąka wilgocią – ocieplenie traci właściwości (wystarczy 2–3% zawilgocenia wełny, by izolacja ocieplenia działała o 30% gorzej, a na drewnianej więźbie dachowej pojawiają się grzyby i pleśń. Z czasem może dojść do butwienia elementów drewnianych, które osłabia całą konstrukcję dachu.

Brak przewiewu sprzyja zimą powstawaniu lodowych zapór – nagrzane poddasze bez wentylacji topi śnieg od spodu, woda spływa i zamarza przy okapie, tworząc sople i tamy lodowe, które cofają wodę pod pokrycie.

Szybka naprawa

Trzeba zapewnić dopływ chłodnego powietrza od okapu i odpływ wilgoci przy kalenicy. Jeśli dach nie ma wywietrzników lub szczelin – należy je wykonać. Często wystarczy montaż dachówek wentylacyjnych (specjalnych elementów z otworami) w połaci oraz zamontowanie gąsiora kalenicowego z przegrodą wentylacyjną.

W dachach z pełnym deskowaniem upewniamy się, że pomiędzy ociepleniem a deskami jest szczelina wentylacyjna (2–4 cm) i że nic jej nie blokuje.

Zdarza się, że podczas ocieplania poddasza ktoś zatkał wloty powietrza wełną lub pianą – takie miejsca trzeba odkryć (np. założyć kratki wentylacyjne w okapie).

Warto też zainstalować kominki wentylacyjne w połaci, które wyciągną nadmiar wilgoci z warstw dachu.

9. Niszczenie materiałów z biegiem czasu (starzenie pod wpływem UV i pogody)

Żaden materiał użyty na dachu nie jest wieczny – starzenie się pokrycia dachowego prędzej czy później doprowadzi do jego nieszczelności. Promieniowanie UV, zmiany temperatur, opady, zanieczyszczenia atmosferyczne – to wszystko powoli degraduje materiały, z których został wykonany dach.

Dachówki betonowe mogą nasiąkać wodą i pękać przy mrozach, ceramiczne tracą szkliwo i pojawiają się mikropęknięcia. Papa bitumiczna z czasem wysycha, traci elastyczność i może się rozszczelnić na łączeniach. Blacha ulega korozji – najpierw drobne ogniska rdzy, a po kilkunastu latach mogą pojawić się perforacje. Nawet elementy uszczelniające (uszczelki, silikony) parcieją i przestają działać.

W efekcie po wielu latach nawet dach początkowo wykonany perfekcyjnie może stracić szczelność – materiały się zużywają i tracą pierwotne właściwości. Pierwsze objawy starzenia to zmatowienie kolorów, drobne pęknięcia, łuszczenie farby – jeśli na tym etapie nie zadbamy o konserwację, szybko pojawią się przecieki.

Szybka naprawa

Zaleca się regularne czyszczenie i konserwację pokrycia. Usunięcie co kilka lat warstwy brudu, mchu i porostów z dachu może przedłużyć jego żywotność nawet o 30–40 %.

Po umyciu dachu warto zastosować środki ochronne: dachówki impregnuje się preparatami hydrofobowymi (aby nie chłonęły wody i nie pękały zimą), blachę maluje się farbami renowacyjnymi z inhibitorami rdzy, papę można powlec powłoką akrylową lub poliuretanową dla odświeżenia i uszczelnienia.

Ważne jest też kontrolowanie newralgicznych punktów – uszczelnień, obróbek, uszczelek – i ich wymiana zanim ulegną zniszczeniu.

Gdy materiały są już skrajnie zużyte (np. dachówki pokruszone, papa spękana na całej powierzchni, blacha podziurawiona), właściwym rozwiązaniem będzie gruntowny remont pokrycia – położenie nowej warstwy materiału. Taka wymiana i tak czeka większość dachów co kilka dekad, ale dzięki dobrej konserwacji możemy odwlec ją w czasie.

10. Błędy projektowe (niewłaściwy kąt nachylenia, słabe odprowadzenie wody)

Ostatnią z częstych przyczyn przecieków są wady w projekcie dachu lub zastosowanie niewłaściwych rozwiązań konstrukcyjnych.

Przykładem może być zbyt mały spadek połaci w stosunku do rodzaju pokrycia. Każdy materiał ma minimalne zalecane nachylenie dachu – np. dla dachówek ceramicznych to ok. 30%, dla blachodachówki ~12–15%. Jeśli dach ma mniejszy kąt nachylenia niż powinien, woda deszczowa spływa wolniej lub nawet zalega, zwiększając ryzyko, że wciśnie się pod pokrycie.

Innym błędem projektowym bywa nieprzemyślany układ połaci i koszy dachowych – jeśli dach ma zbyt wiele załamań, woda może spływać z kilku połaci do jednego kosza i przy ulewie tworzy się tam przeciążenie

Brak lub zbyt mała liczba odpływów na dachu płaskim to podobny problem: projekt nie uwzględnił intensywności opadów, wskutek czego przy większym deszczu jeden wpust nie nadąża odebrać wody i ta wylewa się do wnętrza budynku.

Błędy mogą dotyczyć też niewłaściwego doboru materiałów – np. użycie papy o niskiej odporności na stojącą wodę tam, gdzie tworzą się zastoiska, czy zaprojektowanie dachu bez okapu (tzw. dach bezokapowy) bez odpowiedniego systemu odprowadzenia wody ze ścian. Wszystkie te projektowe mankamenty powodują, że dach jest bardziej narażony na przecieki niż powinien.

Szybka naprawa

Jeśli problemem jest za mały spadek dachu, a przecieki występują np. na zakładach pokrycia – można zastosować dodatkowe zabezpieczenia: położyć podwójną warstwę papy lub membrany, zastosować łaty uszczelniające na łączeniach, a w skrajnych wypadkach rozważyć zmianę pokrycia na takie, które nadaje się na niskie nachylenie (np. na dach o małym spadku zamiast dachówek lepsza będzie blacha na rąbek lub membrana PVC).

Przy skomplikowanych dachach wielopołaciowych warto dopilnować, by kosze dachowe miały dostateczną przepustowość – czasem montuje się szersze lub podwójne rynny koszowe, aby poradziły sobie z większą ilością wody.

W dachach płaskich można dołożyć dodatkowy wpust dachowy lub awaryjny przelew, jeśli oryginalny system odwodnienia jest niewydolny

Gdy okazało się, że projekt nie przewidział pewnych rozwiązań (np. brak wywietrzników, zbyt krótkie okapy), doświadczony dekarz może zaproponować przeróbki – np. montaż okapników, fartuchów, uszczelnień tam gdzie brakło ich w projekcie.

Oczywiście idealnie jest wyłapać takie błędy już na etapie projektu, ale jeśli dach został wadliwie zaprojektowany konieczne będzie reagowanie na błędy już po zakończeniu budowy.

Czy można całkowicie wyeliminować ryzyko przecieków na dachu?

Niestety, całkowita eliminacja ryzyka przeciekania dachu jest praktycznie niemożliwa. Dach nieustannie poddawany jest destrukcyjnemu wpływowi słońca, deszczu, wiatru, śniegu i skrajnych temperatur – z czasem nawet najlepsze materiały mogą popękać.

Nie oznacza to jednak, że jesteśmy bezradni. Kluczem jest ograniczanie ryzyka poprzez systematyczne działania zapobiegawcze. Regularne przeglądy dwa razy do roku, konserwacja pokrycia i szybkie usuwanie drobnych usterek sprawiają, że większość potencjalnych przecieków zostaje zduszona w zarodku.

Regularnie kontrolowany dach rzadko przecieka niespodziewanie – zwykle wcześniej zauważymy niepokojące sygnały jak drobne zacieki czy luźne elementy.

Najważniejsze jest, by działać natychmiast – gdy tylko zauważymy mokrą plamę na suficie czy podejrzaną wilgoć na poddaszu, należy odnaleźć źródło przecieku i je usunąć. Czasami wystarczy wymienić kilka dachówek lub dokręcić parę wkrętów, innym razem konieczna będzie pomoc dekarza i większa naprawa.